Dominik Jamka

Odpowiedzialny za sprzedaż i wsparcie klientów w polskim oddziale easyMarkets. Dominik jest wnikliwym obserwatorem rynku kryptowalut od początków jego istnienia. Prowadzi szkolenia i webinary dotyczące inwestowania w kryptowaluty. Posiada szerokie doświadczenie międzynarodowe w Azji, dalekim wschodzie oraz Europie.

Krajowe Biuro Statystyczne opublikowało dzisiaj szereg ważnych raportów, w tym: CPI, HPI, PPI oraz RPI. Jednak w centrum uwagi inwestorów znalazł się przede wszystkim raport CPI za grudzień.

W grudniu biuro opublikowało raport, według którego inflacja wyniosła 3,1%. Wynik ten okazał się szokiem zarówno dla polityków, jak i traderów. Prezes Banku Anglii Mark Carney był zmuszony napisać szczegółowy list do ministerstwa skarbu i wyjaśnić, skąd się wzięła ta nagła zmiana.

W związku z tym traderzy próbowali przewidzieć dzisiejsze dane, ponieważ niezakłócony wzrost inflacji może wywołać konieczność interwencji banku centralnego.

W dniu dzisiejszym biuro podało, że inflacja zasadnicza wynosi 3,0%, co oznacza, iż w grudniu ceny nieco zelżały. Spadek inflacji został spowodowany obniżką cen biletów lotniczych oraz produktów rekreacyjnych takich jak zabawki czy gry. Jednak spadek ten został jednocześnie zrównoważony nagłym wzrostem cen tytoniu, który wynika z nowych regulacji, które towarzyszyły jeszcze poprzedniemu budżetowi.

Niższa inflacja została ponadto zrekompensowana podwyżką cen żywności, którą częściowo uzasadniają wyższe ceny energii. Całkiem prawdopodobne, że przyszłe odczyty nie będą się tu znacząco różniły, z uwagi na fakt, iż ceny ropy rosną. Ropa Brent kosztuje obecnie ponad 70 dolarów za baryłkę.

Dzisiejsze odczyty pokazują, że inflacja bazowa spadła o 2,5%, a zatem znacznie więcej niż się spodziewano, natomiast indeks cen nieruchomości spadł z poziomu 5,4% do 5,1%.

W związku z tym kurs funta spadł względem koszyka walut głównych, co pokazuje poniższy wykres:

Indeks FTSE zdążył stracić 14 punktów bazowych, gdy inwestorzy starali się zrozumieć przyczyny niższej inflacji, przy czym w centrum ich uwagi znalazła się również upadłość koncernu budowlanego Carillion.

Przypomnijmy, że na październikowym posiedzeniu Bank Anglii podniósł stopy procentowe o 50 punktów bazowych i zaznaczył, że nie należy się spodziewać kolejnych.

Jednakże dane z zeszłego miesiąca spowodowały zmianę oczekiwań rynku, na którym panuje teraz przekonanie, ze BoE może podjąć decyzję o dwóch podwyżkach jeszcze w tym roku. Jak już kiedyś pisałem, rolą banków centralnych jest zapewnienie finansowej stabilności oraz utrzymanie poziomu cen. W związku z tym w okresie nasilonego wzrostu inflacji ich obowiązkiem jest normalizacja sytuacji za pomocą stóp procentowych.

Reakcje komentatorów rynkowych były podzielone. Część twierdzi, że spadek inflacji wskazuje, że osiągnęła już swoje maksimum i że kurs funta wydaje się stabilizować. Analitycy z Danske Bank zauważyli, że inflacja może zacząć teraz spadać.

Inni, jak Dennis Di Jong z UFX twierdzą, że jeśli kurs funta znajdzie się na najwyższym poziomie jeszcze przed Brexitem, w dodatku w atmosferze rosnącego optymizmu, można spodziewać się iż inflacja osiągnie założony przez Bank Anglii cel 2% jeszcze w tym roku. Ponadto kluczowym wyzwaniem dla decydentów jest powolny wzrost płac, który oznacza, że ludzie przestaną wiązać z inflacją jakiekolwiek korzyści.

Podobnie sytuację oceniają inni komentatorzy, tacy jak Richard Lim z Retail Economics, Nancy Cutin z Close Brothers Asset Management czy Rupert Harrison, były urzędnik skarbu państwa.

To z kolei oznacza, że rajd funta, którego jesteśmy obecnie świadkami, może spowolnić, gdy nadzieje na podwyżkę stop zaczną blaknąć. Warto też pamiętać, że traderzy są przywiązani do tych walut, które są najbardziej rentowne.

Czy ten artykuł był pomocny?

0 0 0