Raport o zatrudnieniu w sektorze pozarolniczym okazał się dla rynków finansowych sporym rozczarowaniem – dane są słabsze niż oczekiwano. W maju spowolnił wzrost liczby stanowisk pracy, a poziom zatrudnienia, który przez poprzednie dwa miesiące stale się zwiększał, nie jest tak wysoki, jak według ostatniego raportu. To doprowadziło inwestorów do wniosku, że amerykański rynek pracy może tracić swoje momentum, i to pomimo że poziom bezrobocia nadal pozostaje na najniższym poziomie od 16 lat.

W związku z tym byliśmy świadkami nagłej wyprzedaży indeksu dolara, natomiast kurs euro wzrósł do najwyższego od 6 miesięcy poziomu względem USD, osiągając poziom 1.12821. Po publikacji raportu funt brytyjski szybko znalazł się ponad kreską 1.29 względem dolara, natomiast kurs jena japońskiego ruszył w okolice poziomu 110, z poprzedniego 111.70.

Główne dane o zatrudnieniu pokazały, że w maju liczba zatrudnionych wzrosła o 138 tys., z uwagi na fakt, że w sektorze produkcyjnym, detalicznym oraz finansów publicznych nastąpiła redukcja miejsc pracy. Jednakże firmy z sektora hoteli i restauracji oraz ochrony zdrowia widocznie zwiększyły liczbę zatrudnionych. Firmy usługowe związane z żywnością i żywieniem przyjęły 30,300 nowych pracowników, ochrona zdrowia 24,300, natomiast sektor budowlany zatrudnił 11 tys. osób.

Raport wykazał o 66 tys. mniej nowych miejsc pracy niż we wcześniejszych raportach z marca i kwietnia, w których to analitycy przewidywali, że w maju liczba nowych zatrudnionych sięgnie 185 tys. Stopa bezrobocia stanowi najprawdopodobniej jedyny pozytywny aspekt najnowszego raportu – spadła bowiem o jedną dziesiątą, czyli do 4,3%, a zatem najniższego poziomu od maja 2011 roku.

Z drugiej strony płace poszły w górę. W Stanach Zjednoczonych średnia za godzinę pracy wzrosła w maju o 0,2%, podobnie jak w kwietniu, w związku z czym średnia płaca rok do roku wzrosła ogólnie o 2,5%.

Indeks dolara amerykańskiego nadal cieszy się wsparciem, chociaż wzrost notowań po publikacji raportu jest ograniczony. Indeks S&P 500 osiągnął rekordowy poziom intraday 2,433.33, Dow Jones wzrósł o 20 punktów (0,1%) do poziomu 21,164, a Nasdaq Composite o 22 punkty (0,4%). Wszystkie trzy indeksy główne zakończyły tydzień z umiarkowanym średnim wzrostem poniżej 1%.

Prezes Europejskiego Banku Centralnego (EBC) Mario Draghi ostrzegał w tym tygodniu, że pomimo iż wzrosty w strefie euro nadal się polepszają, inflacja jest za słaba i nadal wymaga istotnych działań stymulujących. Jego uwagi stłumiły nadzieję na decyzję o redukcji programu QE podczas spotkania EBC, jakie ma się odbyć 8 czerwca.

Jednak kurs euro praktycznie nie zauważył uwag Draghiego i ruszył w górę, pomimo ostrzeżenia, że ze względu na słabą inflację wzrost płac w strefie euro jest nadal niewielki.

Mario Draghi powiedział Komisji ds. Gospodarczych i Monetarnych Parlamentu Europejskiego, że dalsze stymulowanie pieniężne jest niezbędne: „Aby wzmocniły się ceny na rynku krajowym nadal potrzebne są akomodacyjne warunki finansowe, które same z siebie zależą od dość znaczącego poziomu wsparcia monetarnego”.

Wskaźnik aktywności sektora wytwórczego w okręgu Chicago, czyli tzw. Chicago PMI, w maju zanotował najwyższą aktywność od ponad dwóch lat, dowodząc, że gospodarka amerykańska, w przeddzień decyzji o podwyżce stop procentowych przez Fed, znajduje się w dobrej kondycji. Chicago PMI wzrósł w maju do poziomu 59.4 (z 58.3), jak poinformowała w środę MNI Indicators, przy czym poprzednie podane przez nią dane okazały się błędne. Przez przypadek została podana liczba 55.2, co spowodowało spadek notowań indeksu dolara amerykańskiego oraz akcji, a następnie ich wzrost do poziomu 59.4.

Przed wyborami zdecydowanie zmniejszył się dystans pomiędzy Partią Konserwatywną Theresy May a Partią Pracy Jeremy’ego Corbina. Na skutek tego byliśmy w tym tygodniu świadkami ostrego spadku notowań funta.

Cała seria sondaży od YouGov wykazała, że Theresa May ma już tylko 3 punkty procentowe przewagi nad Jeremym Corbinem. Kolejne sondaże pokazały, że Torysi zdobyliby 310 mandatów, a zatem o 16 mniej niż wymagana dla zdobycia większości w parlamencie liczba 326.

W maju byliśmy również świadkami niespodziewanego skurczenia się produkcji przemysłowej w Chinach. Indeks Caixin spadł do poziomu 49,6, a zatem poniżej 50 punktów – linii demarkacyjnej pomiędzy wzrostem a kurczeniem się gospodarki, na podstawi danych z jednego miesiąca. Odczyt poniżej 50 punktów oznacza, że produkcja w Chinach zmniejszyła się po raz pierwszy od 11 miesięcy. Stało się tak na skutek zmniejszenia się liczby stanowisk pracy oraz słabszego popytu, wraz z kurczącymi się cenami, co uszczupliło zyski przedsiębiorstw.

Na skutek tych informacji w Australii wzmocniły się obawy o to, że spowolnienie w produkcji chińskiej zaszkodzi gospodarce kraju. W związku z tym nastąpił spadek kursu dolara australijskiego do poziomu 0.7380 względem dolara amerykańskiego (z poprzedniego 0.7455), by ostatecznie znaleźć się na najniższym poziomie od dwóch tygodni: 0.7370.

Czy ten artykuł był pomocny?

1 0 0