Kamil Kołodziej

Analityk rynku i Manager ds. Rozwoju firmy. Posiada pięcioletnie doświadczenie na rynku Forex. Jest specjalistą z zakresu bieżącej sytuacji na rynku walutowym, surowcowym oraz głównych indeksów giełdowych. Do jego głównych zadań należy fachowa analiza rynku oraz dbanie o rozwój firmy.

8 listopada Donald Trump zaszokował świat swoją wygraną w wyścigu o fotel prezydenta Stanów Zjednoczonych, i to w całkiem przekonującym stylu. Po pierwszych wahaniach globalne rynki akcji poszybowały w górę, napędzane nadziejami, że pod rządami Partii Republikańskiej gospodarka zacznie rosnąć i okaże się bardziej rentowna.

Nigdzie nie było to bardziej widoczne niż na Wall Street. W ciągu kilku tygodni po wyborach prezydenckich indeksy S&P 500, Dow Jones i Nasdaq Composite zanotowały rekordowe wzrosty, z każdym sektorem usługowym na wirtualnym silnym plusie. Gdy tylko traderzy zaczęli brać udział w rajdzie Trumpa, poziom zmienności rynkowej spadł do najniższego poziomu od miesięcy letnich.

Wybór Trumpa miał też pozytywny wpływ na kurs dolara amerykańskiego, który zanotował nowe, 14-letnie maksima względem koszyka walut głównych. Dolar umocnił się jeszcze bardziej po podwyżce stóp procentowych przez Fed w grudniu i zasygnalizował szybsze tempo wzrostu na kolejne dwa lata.

Jednak pod koniec grudnia, z uwagi na sezonowy, niski wolumen obrotu, nastąpiło pewne spowolnienie. Część traderów nacisnęła na hamulce, by dać sobie czas i zyskać więcej pewności co do proponowanej przez Trumpa polityki i tego, jak się ona odbije na rynkach finansowych. Miały na to wpływ także dwie inne jego obietnice: miliardy dolarów na infrastrukturę oraz potężne cięcia podatków.

Inauguracja Trumpa ma nastąpić 20 stycznia 2017 roku i na rynkach aż kipi od spekulacji na temat pierwszych stu dni rządów nowej administracji. Na zachowanie akcji, obligacji i walut mogą mieć wpływ nastroje na Wall Street oraz na globalnym rynku. Biorąc pod uwagę ostatnią hossę, przez kolejne trzy tygodnie przewidywania raczej się nie zmienią.

Perspektywy dla finansów globalnych staną się jaśniejsze, gdy Trump zacznie rozwiązywać kontrowersyjne kwestie, mające wpływ na sukces jego prezydencji. Poniżej przedstawiamy pięć kluczowych spraw, które mogą wpłynąć na to, jak będzie postrzegany przez rynki nowy prezydent w trakcie pierwszych stu dni rządu.[1]

  1. Gabinet Trumpa


W rządzie Trumpa znalazło się kilku ludzi z zewnątrz, ale pozostało w nim też wielu znanych polityków z ramienia Partii Republikańskiej, którzy wyrażali krytyczne opinie względem planów nowej administracji. Gdy sytuacja się w końcu skrystalizuje, traderzy będą mieli większe pole do oceny prawdopodobieństwa, czy Trump zdoła zrealizować przynajmniej niektóre ze swoich obietnic wyborczych. Innymi słowy, czy Trump rzeczywiście oznacza wielką zmianę, czy też będzie to tylko kontynuacja polityki establishmentu? Częściową odpowiedź stanowi obsada nowego rządu.

  1. Relacja USA – Rosja

Trump podczas swojej kampanii jasno wyraził swój zamiar współpracy z Rosją w różnych kwestiach. Jednak ze względu na oskarżenia, że Rosja ingerowała w wybory prezydenckie, podejście Trumpa do Kremla może mieć bardzo poważne geopolityczne i gospodarcze konsekwencje.

  1. Zniesienie “Obamacare”

Stanowisko Trumpa względem ustawy o systemie opieki zdrowotnej, czyli Affordable Care Act (Obamacare), było w trakcie kampanii wyborczej jasne: gdy tylko obejmę urząd, natychmiast ją zniosę. Jednak po dniu wyborów 8 listopada jego podejście zmieniło się. Zniesienie Obamacare w całości, lub tylko częściowo, będzie miało bezpośredni wpływ na sektor opieki zdrowotnej. To jedyny segment rynku, na którym od momentu wyborów nadal obserwujemy zmienność. Według analityków rząd Trumpa prawdopodobnie nie zniesie tej ustawy, ale odda ją do ponownego uzgodnienia.[2]

  1. Wydatki na infrastrukturę



Wydatki infrastrukturalne stanowiły w kampanii wyborczej Trumpa jeden z głównych filarów. Bardzo dobrze widać to było to na Wall Street – od dnia wyborów sektory związane z surowcami i infrastrukturą zanotowały spory wzrost. Program stymulujący GOP nadal jest jednak niejasny i będzie wymagał ustalenia konkretnych ram czasowych oraz instrukcji, aby utrzymać optymizm inwestorów co do perspektyw na poziom wydatków.

  1. Reforma podatków

Część obietnic Trumpa na “Znów Wielką Amerykę” wiąże się z potężną reformą podatków dochodowych i korporacyjnych. Jednak pojawiło się pod tym względem wiele uwag krytycznych, bowiem uznano, że reforma może spowodować zmniejszenie poziomu podatków federalnych o 5,9 miliarda dolarów[3]i najprawdopodobniej zwiększenie długu narodowego[4]. Chociaż plan Trumpa może skusić wiele przedsiębiorstw działających poza granicami USA do powrotu, nadal wymaga wielu wyjaśnień, w tym jak rząd planuje nadrobić powstałą lukę w przychodach.

To tylko kilka kwestii, jakie administracja Trumpa będzie musiała rozwiązać w ciągu pierwszych stu dni rządu. Sposób, w jaki się do tego zabierze, albo wywoła hossę na rynkach akcji, albo sytuacja szybko się odwróci, gdy inwestorzy zdadzą sobie sprawę, że obietnice wyborcze nie współgrają z rzeczywistością.

[1] Jordain Carney (December 26, 2016). “Five fights for Trump’s first 100 days.” TheHill.com
[2] Jordain Carney (December 26, 2016). “Five fights for Trump’s first 100 days.” TheHill.com
[3] Richard Rubin (September 19, 2016). “Donald Trump’s Tax Plan Would Reduce Taxes by $4.4 Trillion to $5.9 Trillion.” The Wall Street Journal.
[4] Howard Gleckman (October 11, 2016). “Trump Tax Plan Would Add Trillions To Debt; Clinton Plan Would Trim Deficits, Hike Taxes on Wealthy.” Forbes.

Czy ten artykuł był pomocny?

1 0 0