easyMarkets

With over a decade of trading expertise and 100,000 fulfilled clients in 160 countries worldwide, easyMarkets will tick all your boxes whether you are a new or experienced trader, affiliate or introducing broker. Trade currencies, commodities, metals, vanilla options and indices from one place without the jargon, complicated offers and confusing terms! Welcome to the exciting world of trading. Welcome to easyMarkets.

Chociaż w zeszłym tygodniu Rezerwa Federalna nie zmieniła poziomu stóp procentowych, to zasygnalizowała, że do końca roku 2017 można spodziewać się jeszcze jednej podwyżki. W oświadczeniu banku centralnego znalazła się także informacja, że w październiku rozpocznie się proces redukcji bilansu. Fed bowiem, od czasu kryzysu w roku 2008, skupował obligacje skarbowe i papiery wartościowe zabezpieczone hipoteką (tzw. MBS-y), których wartość wynosi w przybliżeniu 4,2 mld dolarów.

W swoim oświadczeniu Rezerwa Federalna powołuje się na niską stopę bezrobocia, wzrost inwestycji i ekspansję ekonomiczną, która pomimo umiarkowanego poziomu jest w tym roku stabilna. Decydenci z Fed dodali również, że poziom ryzyka dla perspektyw gospodarczych na najbliższy czas pozostaje „mniej więcej zrównoważony”, ale jednocześnie inflacja nadal będzie w centrum uwagi. Janet Yellen, podczas konferencji prasowej zorganizowanej po posiedzeniu, stwierdziła, że spadek poziomu inflacji w tym roku pozostaje tajemnicą i dodała, że bank centralny jest gotowy do zmiany prognozy dla stóp procentowych, jeśli okaże się to konieczne.

W związku z tym oświadczeniem dolar początkowo umocnił się względem koszyka walut państw należących do G7, jednak do tej pory stracił już z tego znaczącą część, stąd najbliższy tydzień powinien okazać się kluczowy dla średnioterminowego trendu tej waluty.

Premier Theresa May, w przemówieniu we Florencji, zaproponowała dwuletni okres przejściowy dla Brexitu, podczas którego wzajemny dostęp do wspólnego rynku oraz kwestie bezpieczeństwa powinny pozostać na dotychczasowych zasadach.

Wygląda na to, że przemówienie brytyjskiej premier nie przypadło do gustu funtowi, który stracił względem euro i dolara amerykańskiego. Szterling zaczął spadać w stronę 1.3500, podczas gdy para EUR/GBP wróciła w okolice technicznego poziomu 0.7890. W tym tygodniu o kierunku funta brytyjskiego zadecydują traderzy. Biorąc pod uwagę perspektywę październikowej podwyżki stóp procentowych przez BoE, para GBP/USD może wrócić do poziomu 1,3600, a EUR/GBP wydaje się gotowa na przełamanie.

Bank Japonii nie dokonał żadnych zmian w swojej polityce pieniężnej i podtrzymał optymistyczne prognozy dla gospodarki japońskiej, powtarzając po raz kolejny, że ożywienie przyspieszy inflację w kierunku docelowych 2% bez dodatkowych działań stymulujących. Największym zaskoczeniem okazał się jednak w zeszłym tygodniu nowy członek zarządu BOJ Goushi Kataoka, który sprzeciwił się decyzji banku o utrzymaniu stóp procentowych na dotychczasowym poziomie. Kataoka wyjaśnił, że obecna polityka monetarna jest niewystarczająca dla zwiększenia inflacji do poziomu 2%, jednak pozostałych ośmiu członków banku głosowało przeciw niemu.

Po oświadczeniu Rezerwy Federalnej para USD/JPG ruszyła w górę, a decyzja Banku Japonii pozostała bez większego wpływu. W tym tygodniu bowiem kurs jena japońskiego będzie związany z bardziej tradycyjnymi kwestiami, jak Kora Północna, akcje oraz rozbieżności w polityce Banku Centralnego.

Agencja ratingowa Standard & Poor’s obniżyła ocenę wiarygodności kredytowej Chin o jeden poziom, z AA- do A+, powołując się na szybko rosnące zadłużenie państwa. W oświadczeniu S&P można przeczytać: „Obniżenie ratingu odzwierciedla naszą ocenę, że długotrwały okres intensywnego wzrostu kredytów w Chinach zwiększył ryzyko gospodarcze i finansowe”. Ponadto agencja dodała również, że perspektywy ratingu są stabilne.

W związku z najnowszymi informacjami najbardziej ucierpiał dolar australijski. Para AUD/USD zaczęła spadać w kierunku poziomu 0.7900 centów. Pod koniec zeszłego tygodnia kurs AUD, wraz ze spadkiem notowań dolara, doświadczył chwilowego odbicia.

Na dolar nowozelandzki czeka w tym tygodniu spora dawka zmienności w związku z wynikiem wyborów, w których żadna z dwóch głównych partii nie uzyskała wyraźnej większości. Co prawda wygrała rządząca Partia Narodowa (NP), ale działający w Nowej Zelandii mieszany system wyborczy oznacza, że nie uzyskała wystarczającej ilości głosów, by rządzić na własną rękę i będzie zmuszona do koalicji z nacjonalistyczną partią NZF (New Zealand First). Opozycyjna Partia Pracy (Labour Party) z tradycyjnym już wsparciem ze strony Zielonych, jeśli zdoła przejąć poparcie od NZF, znajdzie się w dogodnej pozycji do rządów.

Wydaje się, że traderzy zainteresowani kupnem dolarów nowozelandzkich zdecydowanie woleliby bardziej klarowną sytuację po wyborach i kontynuację rządów Partii Narodowej (National Party). Tak przynajmniej można wywnioskować ze wzrostu pary NZD/USD do sześciotygodniowego maksimum, czego byliśmy świadkami w zeszły czwartek, a co miało ścisły związek z sondażem, w którym zdecydowanie prowadziła NP.

W niemieckich wyborach po raz czwarty wygrała Agela Merkel, ale ekstremalnie prawicowa partia AfD uzyskała aż 13% głosów. Ponieważ jednak Socjaldemokraci ogłosili koniec koalicji z CDU, skuteczne rządzenie może okazać się bardzo trudne.

W najbliższych dniach dowiemy się, jaki okazał się wpływ wyborów w Niemczech i Nowej Zelandii na rynki, tym bardziej że kalendarze ekonomiczne obu tych państw są w tym tygodniu obfite w bardzo ważne wydarzenia. W Niemczech zostaną opublikowane wyniki badania stopy bezrobocia IFO, z kolei RBNZ ma podjąć kluczową decyzję o stopach procentowych. Ponadto podane zostaną również dane o PKB w Wielkiej Brytanii oraz Kanadzie, a także raport dotyczący dóbr trwałego użytku (durable goods orders) w USA.

Czy ten artykuł był pomocny?

0 0 0