Tomasz Brach

Dealer easyMarkets, odpowiedzialny za analizę rynku walut, surowców i giełd. Nadzoruje obsługę transakcyjną klientów w Oddziale easyMarkets w Polsce. Absolwent Uniwersytetu Ekonomicznego w Krakowie. Na rynku finansowym od 2003 roku. Doświadczenie zdobywał jako makler, dealer rynku międzybankowego oraz animator papierów wartościowych w biurach maklerskich i bankach.

Dla większości ludzi piątek zaczął się jak zwykły dzień, jednak traderzy przygotowywali się na pracowity dzień. W tym dniu amerykańskie Bureau of Labor Statistics miało podać miesięczne informacje o liczbie nowych miejsc pracy.

O godzinie 8:00 opublikowano dane, które wyprzedziły oczekiwania analityków. Stopa bezrobocia utrzymała się na poziomie 4,1%, natomiast liczba nowo utworzonych miejsc pracy (NFP) wyniosła ponad 200 tys. Odnotowano również najszybszy wzrost płac od ponad 8 lat.

Po otwarciu rynków nic nie było zgodne ze wcześniejszymi oczekiwaniami. Jak widać poniżej, amerykańskie obligacje sięgnęły maksimum ostatnich trzech lat. Pamiętajmy, że wzrost rentowności obligacji to znak, iż na giełdzie mamy do czynienia z podwyższonym ryzykiem.

Na rynku akcji, który zazwyczaj na pozytywne dane gospodarcze reaguje wzrostem, tym razem odnotowano spadek. W piątek Dow Jones stracił 666 punktów, a w poniedziałek, ponad 1500.

W opublikowanym jakiś czas temu artykule na temat S&P 500 stwierdziłem, iż indeks jest wykupiony i należy się spodziewać jego krótkotrwałej korekty. W owym artykule posiłkowałem się indeksem Relative Strength Index, którego wartość wynosiła ponad 80.

Wykorzystując ten sam indeks RSI dla indeksów Dow Jones, NASDAQ oraz S&P, widzimy, że wszystkie trzy indeksy są obecnie wyprzedane i mogą zacząć wzrastać gdy inwestorzy przestaną panikować.

Dow Jones

S&P 500 oraz NASDAQ

Wskaźnik RSI pokazuje, że wszystkie indeksy są mocno wyprzedane. Inne oscylatory świadczą o tym samym.

Według starego, giełdowego powiedzenia, traderzy zawsze powinni być chciwi gdy inni są bojaźliwi oraz, odwrotnie, bojaźliwi gdy inni są chciwi.

Uważam, że czeka nas spora recesja, jednak jeszcze nie teraz. Poniżej powody.

Przychody przedsiębiorstw

W przeszłości giełdowy krach zazwyczaj był spowodowany istotnym czynnikiem związanym z rynkiem akcji. Czynnikiem tym był najczęściej znaczący spadek przychodów przedsiębiorstw oraz fundamentalne wyzwania dla wyników przedsiębiorstw.

Pamiętajmy, że kryzys finansowy lat 2008-2009 był spowodowany głównie krachem na rynku nieruchomości, który doprowadził do upadku banków Wall Street takich jak Lehman Brothers oraz Bear Sterns.

Tym razem jednak mamy do czynienia ze wzrostem przychodów korporacji – firmy odniosły ogromne zyski, poprawiając swoje wyniki.

Gospodarka

Gospodarka ma się bardzo dobrze. Jak wspomniałem, mamy do czynienia z dobrą sytuacją gospodarczą, która, jak pokazują liczne analizy, może być jeszcze lepsza. Dziś pracę ma więcej osób, zarobki ciągle rosną, sektor produkcyjny kwitnie, a inflacja utrzymuje się na poziomie nieprzekraczającym 2%.

Obecna wyprzedaż wynika z tego, że inwestorzy przewidują wzrost inflacji na skutek wzrostu płac. To jednak tylko przewidywania, które jeszcze się nie ziściły.

Panika

Obecną wyprzedaż przypisuję panującej wśród inwestorów panice. Jak pamiętamy, inwestorzy zarobili podczas hossy miliardy dolarów. Teraz mało istotny czynnik spowodował znaczącą wyprzedaż. To mechanizm przypominający balonik, który wybucha tym szybciej im szybciej staramy się go nadmuchać. Uważam, że inwestorzy niedługo znów zaczną kupować akcje i najprawdopodobniej na rynku akcji będziemy świadkami wzrostu.

Źródła:

https://www.cnbc.com/2018/02/05/cramer-dont-panic-find-the-sell-offs-opportunities.html

https://www.marketwatch.com/story/volatility-futures-traders-arent-panicking-yet-2018-02-05

Czy ten artykuł był pomocny?

0 0 0