Kamil Kołodziej

Analityk rynku i Manager ds. Rozwoju firmy. Posiada pięcioletnie doświadczenie na rynku Forex. Jest specjalistą z zakresu bieżącej sytuacji na rynku walutowym, surowcowym oraz głównych indeksów giełdowych. Do jego głównych zadań należy fachowa analiza rynku oraz dbanie o rozwój firmy.

Film Martina Scorsese z roku 2013 z Leonardo DiCaprio w roli głównej został oparty na historii kariery i upadku Jordana Belforta – kiedyś maklera giełdowego, a dziś mówcy motywacyjnego (sprawdźcie zresztą sami: look). Po opisanych w filmie wydarzeniach Belfort został skazany na 22 miesiące więzienia za oszustwa finansowe, których dopuścił się, pracując w założonej przez siebie firmie maklerskiej Stratton Oakmont.

W przeciwieństwie do Belforta, film okazał się absolutnym przebojem, zarabiając aż 392 miliony dolarów.

Wydaje się, że chyba co roku pojawia się w kinach jakiś nowy film, przez który niektórzy zaczynają interesować się tradingiem: Wall Street (1987), Ryzyko (2000), Wall Street: Pieniądz nie śpi (2010) i oczywiście sam Wilk z Wall Street. No cóż, ci, autorzy tych tytułów z pewnością nie należą do najkreatywniejszych, przynajmniej w Hollywood. Pytanie brzmi: skoro większość z tych obrazów wcale nie przedstawia swoich bohaterów w zbyt idealnym świetle, to jak to się dzieje, że stają się dla wielu ludzi inspiracją?

W blasku chwały

Idealnie zaczesane do tyłu włosy, doskonale skrojone włoskie garnitury, piękne zegarki i luksusowe samochody. Lśniący świat maklera giełdowego w marmurowych, eleganckich wnętrzach i drogą szkocką w kryształowych karafkach to jawny kontrast z naszą szarą codziennością. No tak, i jeszcze dochodzi ten cały szum wokół pieniędzy… W hollywoodzkiej wersji tradingu pieniądze przychodzą szybko i w oszałamiającej ilości – a wraz z nimi luksus, który można za nie kupić. A przecież prawda o tradingu jest taka – pozwólcie, że to podkreślę – iż wymaga on dużo, bardzo dużo ciężkiej pracy. Maklerzy pracujący w spółkach spędzają w nich  długie godziny, a potem nie wracają do domu, tylko dbają o pozyskiwanie nowych klientów.  Najwyżej cenione w tym świecie jest pojawianie się w pracy na długo przed otwarciem sesji handlowej, aby przyjrzeć się rynkom i czujnie obserwować swoje wykresy, na wypadek, gdyby jakieś wydarzenie wstrząsnęło rynkiem, wywołując niepożądane wahania.

Możliwość awansu

Niektórych pociąga tu możliwość uzyskania wpływu na własną przyszłość. W większości filmów główny bohater – zazwyczaj broker – pnie się po szczeblach kariery z prędkością błyskawicy. W kilku scenach pokazany jest jego pierwszy dzień na parkiecie, a chwilę potem już zostaje partnerem w spółce. W świecie rzeczywistym jednak odniesienie sukcesu w charakterze maklera giełdowego wymaga rzetelności, konsekwencji , dyscypliny, cierpliwości, odporności na stres (bardzo dużo stresu), nieustannego nawiązywania cennych kontaktów oraz pracy nad nieskazitelną reputacją, zarówno pod względem finansowym, jak i moralnym.

Pieniądze

Większość ludzi ogląda filmy i myśli sobie, że rynki finansowe stanowią bramę do raju – niekończącego się strumienia pieniędzy. Jednak jeśli masz już za sobą o najmniej kilka z nich, z pewnością zauważyłeś pewien stale przewijający się motyw – chciwość.  A konkretnie chciwość głównego bohatera w nieskazitelnym garniturze, która w końcu doprowadza go do zguby. Większość ekspertów w branży zgodzi się, że chciwość jest cechą, która odwodzi od przyjętej strategii, każe rezygnować z narzędzi zarządzania ryzykiem, a co za tym idzie – zmniejsza wyniki. A w przypadku filmów (zresztą nie tylko, to samo często dzieje się w rzeczywistości), chciwości towarzyszy nieuczciwość, skutkująca coraz to gorszymi wynikami, a w końcu ruiną finansową i więzieniem.

Czy ten artykuł był pomocny?

0 0 0