Karol Kobylarz

Client Relations Manager i Analityk Fundamentalny, współpracę z easyMarkets rozpoczął w 2015 roku, z branżą forex związany od 5 lat. Jego zadaniem jest utrzymanie najwyższych standardów w kontaktach z klientami oraz prowadzenie szkoleń. Specjalista Rynku Walutowego.

Po kryzysie z roku 2008 sytuacja na globalnych rynkach znacznie się poprawiła. W Stanach Zjednoczonych notowania indeksów Dow Jones, NASDAQ, S&P 500 i Russel  poszły w górę odpowiednio o:  209 proc., 448 proc., 224 proc. i 297 proc. W Europie DAX wzrósł 200 proc. a FTSE 81 proc., z kolei w Azji Nikkei poszedł w górę o 186 proc., a Hang Seng 189 proc.

W sytuacji tak dobrej passy część analityków rynkowych ostrzega jednak przed nieuchronną korektą. Według niektórych korekta ta może nastąpić w wyniku tradingu algorytmicznego, jak to miało miejsce w roku 2010. Jeszcze inni twierdzą, że akcje na całym świecie są tak drogie, że doprowadzi to do korekty. Są też tacy, co grzmią o coraz większym zadłużeniu konsumenckim, zwłaszcza w przypadku samochodów, i o rosnących ratach, co wynika z nieuiszczania należności na czas.

Na wykresach długoterminowych techniczne wskaźniki takie jak RSI czy wykresy stochastyczne znalazły się na terytorium wykupienia.

Obecna hossa przypomina inwestorom krachy, jakie miały miejsce w latach 1929, 1987, 2008 i 2010, gdy tracili miliony dolarów.

Niektórzy analitycy przewidują, że jeśli dojdzie do kolejnego kryzysu, będzie on gorszy niż w 1929 roku predicted. Może tak stać się, ponieważ rządy nie dysponują wystarczającymi środkami, by temu zapobiec. Na przełomie lat 2008/2009 rządom udało się nieco powstrzymać krach, ratując banki. Fed obniżył stopy procentowe do zera i rozpoczął program luzowania ilościowego (Quantitative Easing, QE), aby wesprzeć rynek. Dzisiaj, w sytuacji gdy stopy procentowe są bliskie zera, a podatek dochodowy sięga 21 proc., recesja może okazać się trudna do opanowania.

Pamiętajmy, że przed Czarnym Czwartkiem rynek znajdował się w oszałamiającym trendzie zwyżkującym, a w sierpniu 1929 osiągnął historyczne maksimum.

Jeszcze rok wcześniej prezydent dumnie mówił o gospodarce Stanów Zjednoczonych. Oświadczył wtedy, iż przed gospodarką „nigdy nie rysowały się przyjemniejsze perspektywy niż dzisiaj”.

W tamtym okresie skończyła się pierwsza wojna światowa, a Ameryka cieszyła się olbrzymim postępem technologicznym, w tym wynalezieniem m.in. radia. Społeczeństwo w coraz większym stopniu stawało się piśmienne i coraz większa liczba Amerykanów miała dostęp do rynku pracy. Przedsiębiorstwa takie jak Ford czy General Electric zatrudniały na potęgę, byleby tylko nadążyć za wciąż rosnącym popytem.

Amerykanie zarabiali coraz więcej i tę nadwyżkę mogli zacząć inwestować na rynku akcji, który przynosił świetne zwroty. W ich oczach kierunek rynku mógł być tylko jeden – w górę. Co więcej, aby sprostać swoim potrzebom inwestycyjnym, ludzie zaczęli się coraz bardziej zadłużać. Z każdych pięciu dolarów w bankach dwa szły na kredyty na zakup akcji.

W 1928 roku notowania na Dow Jones wzrosły 28 proc.

Następnie, 23 października, w wyniku niskiej produkcji stali kilka banków zbankrutowało, przez co rynek akcji zaczął się zwijać. To doprowadziło do zaskakujących spadków notowań, a następnie totalnej paniki. Inwestorzy na gwałt zaczęli próbować pozbyć się swoich akcji.

Aby ostrzec ludzi przed stratami i poprawić warunki na rynku, prezydent przez radio zapewnił społeczeństwo, że gospodarka da sobie radę, że jest wystarczająco silna. Banki zaczęły skupować akcje.

W poniedziałek notowania, które w piątek zaczęły się odbijać, znowu poleciały w dół. Do końca dnia ceny straciły około 13 proc. Tamten dzień zapamiętaliśmy jako Czarny Poniedziałek.

Wtorek zaczął się normalnie, z niewielkim zyskiem na akcjach. Jednak pół godziny później ceny znów zaczęły spadać. Na parkietach słychać było tylko i wyłącznie okrzyki „Sprzedaję!”, a pod koniec dnia indeks Dow spadł 12%, tracąc ponad 25 mld dolarów. Wliczając w to inflację, dzisiaj kwota ta wyniosłaby 319 miliardów.

Ten spadek wywołał globalną recesję.

Obecna sytuacja na rynku jest bardzo podobna do tamtej sprzed Czarnego Poniedziałku. Na rynku w najlepsze trwa hossa, stopa bezrobocia jest najniższa od 20 lat, a prezydent regularnie powtarza o rynku akcji.

Najprawdopodobniej wkrótce da się zauważyć zdecydowanie więcej działań z obszaru zarządzania ryzykiem, takich jak zlecenia stop-loss, więcej transakcji z niskim wolumenem (mikro-loty), a także przeprowadzanie dokładnych audytów i analizy przed wejściem na rynek.

Źródła:

http://content.time.com/time/nation/article/0,8599,1854569,00.html

http://www.history.com/topics/1929-stock-market-crash

http://www.history.com/this-day-in-history/stock-market-crashes

Czy ten artykuł był pomocny?

1 0 0