Karol Kobylarz

Client Relations Manager i Analityk Fundamentalny, współpracę z easyMarkets rozpoczął w 2015 roku, z branżą forex związany od 5 lat. Jego zadaniem jest utrzymanie najwyższych standardów w kontaktach z klientami oraz prowadzenie szkoleń. Specjalista Rynku Walutowego.

Atmosfera wojny na słowa między Północną Koreą a Stanami Zjednoczonymi udzieliła się także na giełdzie. Uczestnicy rynku coraz bardziej obawiają się perspektywy konfrontacji z Półwyspem Koreańskim. Jednakże niedawny rozwój wydarzeń wskazuje, że inwestorzy zdążyli już kwestię Korei Północnej „wkalkulować” w swoje plany biznesowe.

15 września Korea Północna przeprowadziła drugą próbę rakietową w ciągu dwóch miesięcy. Pocisk przeleciał nad  japońską wyspą Hokkaido i spadł do Pacyfiku, wywołując natychmiastowy wzrost kursu jena japońskiego – bezpiecznej i płynnej waluty , często wykorzystywanej do zabezpieczania się przed skutkami niestabilności geopolitycznej. Okazało się jednak, że japońska waluta zyskała tylko chwilowo, by stracić w zaledwie trzy minuty po tym, jak wiadomość obiegła świat[1].

Sytuacja wkrótce się ustabilizowała i rynki globalne znalazły się w trendzie zwyżkującym. Co więcej, wrzesień okazał się dla akcji globalnych wyjątkowo łaskawy, i to pomimo zaostrzonej retoryki Korei Północnej wymierzonej przeciwko Stanom Zjednoczonym. Notowania akcji w ciągu miesiąca wzrosły 3%. W Europie indeks Stoxx 50 zyskał aż 4,4%. Również na Wall Street byliśmy świadkami wyższych notowań: S&P 500 oraz Nasdaq zakończyły miesiąc na historycznych maksimach.

Chociaż Korea Północna nadal stanowi duże zagrożenie, inwestorzy najwyraźniej nie obawiają się specjalnie konfliktu obejmującego zarówno Stany Zjednoczone, jak i ich  najbliższych sojuszników.

Amerykański Sekretarz Stanu Rex Tillerson stwierdził niedawno, że Waszyngton utrzymuje z Koreą Północną bezpośredni kontakt, a to oznacza, że Biały Dom szuka dyplomatycznego rozwiązania problemu nuklearnego z Pjongjangiem. Jednak słowa Tillersona spotkały się z niezadowoleniem ze strony prezydenta Trumpa, który upomniał go, mówiąc, że „traci czas” na Północną Koreę.

W niedzielę na Twitterze pojawił się taki oto komentarz Trumpa: „Powiedziałem Rexowi Tillersonowi, naszemu cudownemu Sekretarzowi Stanu, że traci swój czas na próby negocjowania z Małym Człowieczkiem od Rakiet (Little Rocket Man)”. „Rocket Man” to przezwisko Kim Jong Ila, które wymyślił Trump[2].

Tillerson w konflikcie z Koreą Północną gra obecnie role „dobrego policjanta”, co może oznaczać, że w administracji Trumpa pojawiły się pewne rozbieżności w związku z tym, jak postępować z tym odizolowanym od świata państwem. A to z kolei może znaczyć, że demonstracja sił między skonfliktowanymi państwami jeszcze potrwa, przynajmniej w najbliższej przyszłości. Jednak reakcja inwestorów na tę napiętą sytuację okazuje się zrównoważona. Wygląda na to, że wszyscy czekają na bardziej „namacalne” dowody wrogości. Dopóki te się nie pojawią, sprawy będą toczyły się własnymi torami.

[1] Sam Bourgi (15 września 2017). “North Korea Just Fired Its Second Missile Over Japan, and Investors Don’t Seem to Care.” Hacked.com.
[2] Peter Baker (1 October 2017). “Trump Says Tillerson Is ‘Wasting His Time’ on North Korea.” The New York Times.

Czy ten artykuł był pomocny?

0 0 0