Karol Kobylarz

Client Relations Manager i Analityk Fundamentalny, współpracę z easyMarkets rozpoczął w 2015 roku, z branżą forex związany od 5 lat. Jego zadaniem jest utrzymanie najwyższych standardów w kontaktach z klientami oraz prowadzenie szkoleń. Specjalista Rynku Walutowego.

Bez wątpienia 2017 rok należał do Bitcoina, którego cena, na skutek obaw związanych z potencjalnym wprowadzeniem przez Chiny restrykcji, spadła w pewnym momencie do 786 dolarów. Jednak pod koniec roku kryptowaluta osiągnęła rekordowy poziom 20 tysięcy dolarów!

Wszystko wskazuje na to, że Ripple podąża śladem swoich większych braci, z dnia na dzień pnąc się coraz wyżej. W ciągu zaledwie dwudziestu dni byliśmy świadkami niesamowitego wzrostu XRP o 82,11%, z poziomu zaledwie 0.4802 z 1 kwietnia, do 0.8745 zanotowanego w dniu 24 kwietnia.

Wzrost jest tak znaczący, że nawet Forbes zadał pytanie: czy Ripple to nowy Bitcoin? Analitycy twierdzą, że popularność Ripple jest ściśle związana z faktem, iż stoi za nim zdecydowanie lepsza technologia. Transakcje odbywają się szybciej niż przy Bitcoinie, a opłaty są niższe, co sprawia, że idealnie nadaje się dla inwestorów instytucjonalnych. Poza tym kryptowaluta jest oparta na protokole ILP, dzięki czemu możliwa jest integracja różnych systemów płatności. A to z kolei może skutecznie pomieszać szyki w sektorze finansowym, bowiem coraz więcej klientów instytucjonalnych przerzuci się właśnie na Ripple.

Na chwilę obecną największą przeszkodą jest fakt, że XRP na większości giełd kryptowalutowych nie można wymienić na pieniądz fiducjarny. Aby kupić Ripple, trzeba najpierw zakupić inną kryptowalutę i dopiero wtedy wymienić na jej ekwiwalent w Ripple.

Z tego względu jest on nieco bardziej “techniczny” dla laików i trudniejszy w inwestowaniu, ale, co ciekawe, część obserwatorów rynku zakłada, że niedługo sytuacja się zmieni. Popularne giełdy w końcu zaczną oferować wymianę Ripple na pieniądz fiducjarny. A to zwiększy liczbę inwestorów spekulatywnych, dokładnie tak jak było w przypadku Bitcoina w roku 2017. Jeśli tak się stanie, Ripple może znaleźć się na tej samej trajektorii co Bitcoin.

Na dzień dzisiejszy Ripple jest wykorzystywany w ponad 60 japońskich instytucjach finansowych, a w zeszłym miesiącu pojawiła się plotka, że Bank Centralny Korei Południowej rozpocznie testowanie XRP. W zeszłym roku Western Union oraz inny bank z Korei Południowej, Woori, ogłosił testy XRP. Wiele banków wspomina o tym, że w roku 2019 zaczną stosować tę technologię w przeprowadzaniu transakcji globalnych. Czy to oznacza, że będziemy świadkami kolejnych znaczących wzrostów w tym roku? Wszystko zależy od tego, jak pójdą testy.

Oczywiście możliwy jest także obrót kontraktami CFD na Ripple, a więc bez konieczności rzeczywistego zakupu samej waluty. Kontrakty CFD pozwalają podążać za cenami i wykorzystywać specjalne narzędzia, które zwykle nie są dostępne, a zapewniają wsparcie w momencie, gdy jesteś nowy na rynku kryptowalutowym. To może okazać się dobrym rozwiązaniem, jeśli jesteś zainteresowany podążaniem za trendem, niezależnie, czy jest zwyżkujący czy zniżkujący. To kolejna korzyść związana z kontraktami CFD – istnieje możliwość wyniesienia korzyści zarówno z trendu w górę, jak i w dół, ponieważ nie dokonujesz zakupu ani nie sprzedajesz rzeczywistego aktywu.

Jednak nadal pozostaje jedno pytanie, dokładnie takie jak w przypadku Bitcoina. Czy wartość wewnętrzna Ripple leży w fakcie, że jest on walutą, czy też raczej w technologii, na której jest oparty? Nie dowiemy się tego, dopóki waluty wirtualne nie staną się tak przyjazne w użytkowaniu jak inne formy płatności i dopóki nie zostaną zaadaptowane tak przez instytucje publiczne, jak i finansowe.

Źródła:

https://www.forbes.com/sites/panosmourdoukoutas/2018/03/07/ripple-could-be-the-next-bitcoin/#1aef5c915b39

https://www.express.co.uk/finance/city/948551/ripple-price-news-ripple-price-xrp-value-cryptocurrency-exchange

Czy ten artykuł był pomocny?

0 0 0