Kamil Kołodziej

Analityk rynku i Manager ds. Rozwoju firmy. Posiada pięcioletnie doświadczenie na rynku Forex. Jest specjalistą z zakresu bieżącej sytuacji na rynku walutowym, surowcowym oraz głównych indeksów giełdowych. Do jego głównych zadań należy fachowa analiza rynku oraz dbanie o rozwój firmy.

W wyniku niedzielnych wyborów Angela Merkel po raz czwarty będzie sprawować urząd Kanclerza Niemiec, chociaż jest to gorzkie zwycięstwo, bowiem skrajnie prawicowa, populistyczna partia uzyskała znacznie więcej mandatów niż się spodziewano.

zgodnie z prognozami CDU/CSU, centro-prawicowa partia Merkel, zdobyła w wyborach 33% głosów. Uczyniło ją to największą partią w Bundestagu, z szacunkową liczbą 218 mandatów. Daleko za nią znalazła się Socjaldemokratyczna Partia Niemiec (SPD) Martina Schulza, z poparciem zaledwie nieco ponad 20% i 138 mandatami.

Alternatywa dla Niemiec (AfD), niemiecka wersja skrajnie prawicowego populizmu, rosła w rankingach jak na drożdżach i ostatecznie zdobyła 13,5% głosów oraz 87 mandatów. Z takim wynikiem AfD stała się pierwszą nacjonalistyczną partią w Bundestagu od 60 lat. To wyraźnie wskazuje na radykalną zmianę w niemieckiej polityce post-wojennej [1].

Dla równowagi w parlamencie znalazły się przyjazna dla rynku partia FDP, lewicowa Die Linke oraz Zieloni. Pozostałe partie zdobyły mniej więcej 5% głosów, według sondażu exit poll [2], ale ostateczne wyniki mogą okazać się inne.

Niezależnie od ostatecznego wyniku wyborów partia Merkel nie zdobyła wystarczającej liczby mandatów by rządzić na własną rękę, co przesądza o konieczności koalicji. Jednak Martin Schulz w niedzielę potwierdził, że jego partia nie odnowi „wielkiej koalicji” z Merkel i zamiast tego przejdzie do opozycji.

Koalicja między CDU/CSU a SPD sprawowała władzę w poprzedniej kadencji, po tym jak sojusznicy Merkel nie zdołali obronić mandatów w wyborach parlamentarnych w roku 2013 [3].

Niemcy byli w centrum uwagi przez kilka ostatnich tygodni, ponieważ inwestorzy spekulowali o tym, którą partię wybierze Merkel do współrządzenia. Ponieważ okazało się, że SPD odpada, do w koalicji mogą znaleźć się FDP i inni. A Merkel zdążyła już zasygnalizować, że zamierza “odbić” wyborców partii AfD.

Jako najsilniejsza gospodarka w strefie euro Niemcy mają największy wpływ w Brukseli i są praktycznie „głową” wszystkich należących do niej 19 państw. Z Merkel na czele dla Berlina oznacza to powrót do normalnej sytuacji biznesowej, chociaż ostateczny jej kształt zależy od tego, kto znajdzie się w koalicji.

AfD wyraziła się jasno, że ma zamiar doprowadzić do wyjścia z Unii Europejskiej i zamknąć granice Niemiec na napływ imigrantów z Bliskiego Wschodu i Afryki.

W związku z tworzeniem się nowego rządu koalicyjnego rynki finansowe będą w tym tygodniu w stanie najwyższej gotowości.

[1] Jon Henley (24 September 2017). “German elections 2017: Angela Merkel wins fourth term but AfD makes gains – as it happened.” The Guardian.

[2] Fred Pleitgen and James Masters (24 September 2017). “Merkel gets a fourth term but German voters deliver far-right surge.” CNN.

[3] Sam Bourgi (19 September 2017). “The Best Dividend Stocks to Play the German Elections.” Dividend.com.

Czy ten artykuł był pomocny?

0 0 0